social media

Dlaczego wierzymy w fake-news

Media społecznościowe atakują nas informacjami i reklamami. Wszystko jest tak bardzo realne, że coraz częściej mamy problem z odróżnieniem faktu od fikcji. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze imaginistyka!

Czy wiesz, że post-prawda zostało okrzyknięte określeniem roku 2016 przez autorów oksfordzkiego słownika? To pokazuje skalę zjawiska. Zlepek tych dwóch słów po raz pierwszy użył Steve Tesich na łamach „The Nation” na początku lat ’90. Inspiracją użycia tych słów była próba nazwania tego, co działo się w społeczeństwie amerykańskim. Podczas gdy wybuchła afera Watergate media przekazywały coraz więcej negatywnych faktów o okresie prezydentury Nixona. Z czasem społeczeństwo przyzwyczaiło się do nieprzyjemnych informacji i nie chciało już więcej słyszeć o aferze. Tym samym prasa zaczęła cenzurować sama siebie, chcąc iść z oczekiwaniem Amerykanów.

Tamte wydarzenia pokazały ludzką naturę i tłumaczą, dlaczego fake-newsy stały się prawdziwą plagą. W czasach, gdy internet nie był tak bardzo rozpowszechniony, mieliśmy do czynienia z kaczkami dziennikarskimi. Teraz „kaczek” jest coraz mniej — mamy internet i media społecznościowe. Do użytkowników trafiają fałszywe wiadomości. I nieważne czego dotyczą, ważne, że wzbudzają emocje, w które ludzie wchodzą najszybciej: gniew, strach, smutek, żal, żałoba. Tutaj to one odrywają ogromną rolę, bowiem przeważają one nad samym faktem, który je wywołał.
„Panorama” w TVP2 podała fałszywą informację o śmierci Tiny Turner. Później media społecznościowe obiegła fałszywa informacja o śmierci Janusza Gajosa. Kilkanaście polskich redakcji podało fałszywą informację na temat rzekomej operacji zmiany płci córki aktorki Angeliny Jolie i Brada Pitta, powołując się na AFP. Agencja zdementowała informację, jednak media, które podały ją w Polsce, w większości jej nie sprostowały.

Jeśli do fake-newsa dodamy mechanizm post-prawdy oraz okrasimy to imaginistyką mamy mieszankę wybuchową! Imaginistyka to nic innego jak społeczne tworzenie i przekazywanie obrazów, najczęściej za pomocą mediów społecznościowych. Niemalże każdy z nas wrzucając zdjęcie do mediów społecznościowych, chce się czymś pochwalić. W ciągu minuty na Facebooka trafia prawie 2,5 milina postów, na Instagrama 215 tysięcy! Piękne filtry, niebanalne ujęcia. Wszystko, co w sieci zaczyna się zlewać z rzeczywistością. Dlatego najmłodsze pokolenia: Z, X i Y mają problemy z rozdzieleniem tego, co realne od tego, co wirtualne. Pokolenie BB i starsze takich problemów nie mają.

Złóż zapytanie ofertowe!

email*

telefon*

usługa*

budżet

dodatkowe informacje*